niedziela, 17 kwietnia 2016

Wiosenna opowieść starego dębu



Zasadzono mnie w 2001r.na wiosnę. Rosłem aż do lata, potem na początku jesieni opadły mi liście, były brązowo-złote. Dużo ludzi obok mnie przechodziło. Przeżyłem jesień i zimę, nawet widziałem jak ludzie tańczą na sylwestra. Kilka dni później spadł śnieg, było zimno, jak na Antarktydzie. Był już 2002r. Miałem już chyba pięć metrów. Na wiosnę zamieszkała we mnie wiewiórka i przyniosła orzechy, właśnie dzień przed Zajączkiem. Miałem fajnie bo rosłem w parku, a nie na ulicy. Fuj! Rosły obok mnie: krokusy i tulipany. Do zobaczenia w parku!

Bartosz, 3b

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza