środa, 16 maja 2018

Mój bohater


Moim bohaterem jest Leo Messi. Autorzy książek piszą o nim, że to mały chłopiec, który stał się wielkim piłkarzem.
Leo Messi urodził się 24 czerwca 1987 roku w mieście Rosario w Argentynie. Miał dwóch starszych braci, z którymi od dziecka grał w piłkę nożną. Nienawidził przegrywać ze starszymi braćmi i dlatego wykorzystywał swoją zwinność i szybkość. Był jak torpeda. Pędził do bramki ile sił w nogach. Na pierwszy trening zapisała go babcia, bo wiedziała, że Leo ma talent. Kiedy Leo miał 9 lat mierzył tylko 1,27 m i był najniższy wśród kolegów z drużyny. W szkole dzieci śmiały się z niego i nazywały go karzeł, krasnal, pchełka. Okazało się, że jest chory i bardzo wolno rośnie. Przez 3 lata codziennie robił sobie w obie nogi zastrzyki z hormonem wzrostu. Bardzo go bolało, ale z czasem przyzwyczaił się do bólu. Bardzo chciał urosnąć bo wiedział, że piłkarz nie może być niski. Leczenie Leo było bardzo drogie i rodzice nie mieli pieniędzy, żeby je dalej finansować. Tata chciał znaleźć klub piłkarski, który uwierzy w talent Leo i zapłaci za leczenie. Nagrał film, na którym Leo podbija pomarańczę 93 razy, a piłkę tenisową 120 razy. Film wysłał do słynnego klubu FC Barcelona. Trenerzy z Barcelony zachwycili się i zaprosili Leo na test. Chłopak grał zjawiskowo. Klub FC Barcelona przyjął Leo i pokrył koszty leczenia. Miał wtedy 13,5 roku i nie miał nawet 1,5 m wzrostu. Tak zaczęła się kariera Leo.
Leo Messi jest dla mnie bohaterem, ponieważ w trudnych chwilach nie poddawał się. Pokonał przeciwności losu, ciężko pracował i robił to co kochał.

Jakub P., 3h

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza